O autorze
Indonezja szuka kontaktów z Polską, zarówno tych handlowych, jak i kulturowych, studenci z naszego kraju są tu zapraszani na stypendia artystyczne. Dlatego korzystam z tej otwartości i spróbuję poznać ten kraj. Przez dwa tygodnie będę podróżowała między wyspami i starała się na własnej skórze odczuć, czy ta słynna tolerancja istnieje w praktyce czy jest tylko fasadowa. Jak wygląda życie na prowincji i wielkim mieście, tam gdzie są turyści i tam, gdzie próżno ich szukać.

Komosa w Indonezji – największym islamskim kraju na świecie. Ruszamy z kolejnym zagranicznym cyklem

Przez najbliższe dni będę pisać z Indonezji.
Przez najbliższe dni będę pisać z Indonezji. Fot. naTemat
Indonezja jest państwem, w którym mieszka najwięcej muzułmanów na świecie. Jest równocześnie jednym z najbardziej tolerancyjnych krajów, bo islam nie został wprowadzony tu siłą, ale przypłynął z kupcami, którym zależało na dobrych stosunkach z tubylcami.

Podobno pod cienką warstwą tej religii wciąż buzuje cały ogrom lokalnych wierzeń, które definiują specyfikę poszczególnych indonezyjskich regionów. Indonezyjczycy są niezwykle silnie związani ze swoimi przodkami, a szacunek do starszych jest tu czymś oczywistym.

Jednak Indonezja to nie tylko religia, lecz także państwo, które zazdrośnie spogląda na osiągnięcia polskiej transformacji, kusi piękną przyrodą i niesamowitymi zabytkami.

Indonezja szuka kontaktów z Polską, zarówno tych handlowych, jak i kulturowych, studenci z naszego kraju są tu zapraszani na stypendia artystyczne.
Dlatego korzystam z tej otwartości i spróbuję poznać ten kraj. Przez dwa tygodnie będę podróżowała między wyspami i starała się na własnej skórze odczuć, czy ta słynna tolerancja istnieje w praktyce, czy jest tylko fasadowa. Jak wygląda życie na prowincji i wielkim mieście, tam gdzie są turyści i tam, gdzie próżno ich szukać.

Indonezja buduje samodzielnie swoje państwo od 1949 roku, kiedy wyzwoliła się spod dominacji Holendrów. Robi to z różnym skutkiem. Jest to kraj wyspiarski, przez co zdecentralizowany. W różnych regionach mieszkańcy porozumiewają się innymi językami, wierzą w inne rzeczy, żyją w inny sposób.

W regionie Acech panuje szariat, jednak tendencje ekstremistyczne gwałtownie wyhamowały po tsunami, które nawiedziło Indonezję w 2004 roku. Wówczas do tego kraju zjechały z organizacje humanitarne i trudno było być wrogiem zachodu.
Jeden z rozmówców Roberta Kaplana, którego książkę "Monsun" dostałam od mojego sąsiada na podróż, mówi o indonezyjskiej religijności tak.
Fragment książki "Monsun"

Nam się tutaj podoba. To nie Bliski Wschód, gdzie w imię Boga wszyscy walczą ze wszystkimi. Religia nie powinna skupiać się na wrogach. My mamy dobre relacje z hinduistami, buddystami, chrześcijanami i wyznawcami innych religii. Edukacja i dobrobyt gospodarczy lepiej wpływają na religię niż ideologia.

Będę więc obserwowała zarówno religijność Indonezyjczyków, jak i ich starania by zapewnić dobrobyt.

Kiedy składałam papiery o indonezyjską wizę, pracownik ambasady (Indonezyjczyk, który mieszka w Polsce od 11 lat) zapytał mnie rozbawiony: No i co ta Komosa tu szuka?

Szczerze – nie mam pojęcia – i to właśnie sprawia, że cała podróż zapowiada się interesująco.
Trwa ładowanie komentarzy...